Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 278 135 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

"Mężczyzna, jak wiadomo, składa się głównie z żołądka."

wtorek, 09 kwietnia 2013 21:57

Facet jaki jest, każdy widzi. Nogi, ręce, głowa, dwa mózgi (swoją drogą, drogie panie, facet to szczwany wybryk natury - jeden mózg racjonalny, drugi swoisty romantyk który nade wszystko podziwia piękne kobiety. Sprytne.), no i żołądek. Posiadam sobie ów pewnego faceta. Ma żołądek. Bez dna.

 

Nie ma to jak zjeść rosół, drugie, obfite danie, po czym za pięć minut stwierdzić, że jeszcze by się coś zjadło. Najlepiej drugi obiad, a potem tonę śmieciowych przekąsek. 

 

Powiem szczerze, boję się o nasz budżet na jedzenie.

 

No ale nie uwłaczajmy naszym panom, przecież mają chyba jeszcze coś oprócz żołądka!

 

Na ten przykład, takie sobie męskie ego wielkości słonia, podparte hipopotamim tzw. "honorem".

 

I panicznym strachem przed nowymi, przerażającymi doświadczeniami, które spędzają im sen z powiek.

 

-Ta koszula jest pognieciona.

-No wiem...

-Może ją wyprasuj?

-Coo? Ale... ale ja nie umiem... - + maślane, przerażone oczka jak u kota ze Shreka.

-No to najwyższa pora byś się nauczył?

-Nie!

-Może jednak tak?

-Nie! Nie i koniec kropka!

 

I weź tu sobie babo pogadaj...

 

Ale co by nie mówić, jednak ma w sobie to coś, że kocham go nad życie i jestem nawet skłonna prasować mu te koszule. I gotować. Love you!

 

Pozdrawiam!

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

"A na chusteczkę Ci ta chusteczka?"

poniedziałek, 08 kwietnia 2013 21:23

Czyli dzień z mega wielkim katarem. Choroba? Uszkodzenie śluzówki? Może. A może... atakuje ponownie alergia?

 

Ponoć brzozy już pylą.

 

A na podwórku stoją trzy, jak w mordkę strzelił...

 

Wspominałam niedawno co nieco o nauczycielce wyżywającej się na swoich uczniach. Być może dzisiaj nieco przesadziła, i ktoś jej nosek utemperuje.

 

Psst... Wcale mi jej nie jest szkoda!

 

Główna myśl: Nie rozumiem wszelkich kłótni na tle muzycznym. Kiego grzyba obchodzi kogoś, czego ktoś inny słucha? Każda muzyka i każdy gatunek muzyczny ma sens, jeśli tylko jest nagrywany DOBRZE i przez zawodowców. Sama uwielbiam metal i rock, ale nie widzę przeszkód, by słuchać czasem POPu czy rapu nawet. Pójdę dalej: nawet muzyka Disco Polo ma sens. No bo do czego innego tańczyć np na weselach (podkreślam, że DOBRZE zrobione Disco Polo)? Nawet muzyka Justina Biebera ma sens, bo dziewczynki w wieku 12 lat też chcą czegoś posłuchać, a nie będziemy im chyba kazać słuchać muzyki klasycznej... Pamiętajcie, muzyka ma łączyć, a nie dzielić.

 

Pozdrawiam!

 

P.S. Taki mały bonus: nawet chusteczka do nosa ma swoją stronę na wikipedii! http://pl.wikipedia.org/wiki/Chusteczka_do_nosa

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Kamica nerkowa... Tylko że bez kamieni?

niedziela, 07 kwietnia 2013 20:57

Przeziębiłam nerkę. Znowu. Źle się ubierałam? Nie. Przewiało mnie? Nie. Może jakaś choroba? Niby nie. Podejrzenie kamicy nerkowej było, i to całkiem uzasadnione... Ale kamieni brak. Może jakaś nowa odmiana, niewidzialna?

 

I do tego mam bóle w boku. Od trzech lat. Mocne. Ale co tam, jeśli nic mi nie potrafią wykryć, to nic mi nie jest. 

 

Chyba, że satysfakcjonuje mnie diagnoza: za bardzo się denerwujesz, to bóle na tle nerwowym!

 

Może i tak.

 

Albo nie.

 

Mam nowy płaszczyk, różowy! serce

 

Tak, mnie też przeraża to, że mi się podoba.

 

Myśl na dziś: Jak najlepiej spożytkować dzień wolny? Na rozwijanie zainteresowań. W moim przypadku rysowanie i pisanie opowiadań. Lub po prostu czytanie książek. Wiele osób twierdzi, że nie ma żadnych zainteresowań, że do niczego się nie nadaje... Moim zdaniem to gruba przesada. Każdy może znaleźć sobie hobby, choćby najbanalniejsze. Oglądanie serialów kryminalnych? Czemu nie! Zbieranie wizytówek/kapsli/długopisów? Jak dla mnie spoko! Jeśli zaczniecie się tylko naprawdę orientować w tym temacie, i staniecie się niemal ekspertami, to jak dla mnie nawet zbieranie kamyczków ma sens. Ważne, by coś robić.

 

Pozdrawiam!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

"This one isn't even there, but I feel it more because you don't care"...

sobota, 06 kwietnia 2013 19:58

Dziwny dzień. Miał być pracowity, miałam dokończyć pracę maturalną, porysować, napisać opowiadanie, pouczyć się... Ale jak zawsze, coś się komplikuje, i odechciewa mi się wszystkiego.

 

No dobra, trochę jednak porysowałam. Trochę.

 

Jestem doprawdy zaskoczona takim zainteresowaniem blogiem już po czterech dniach. Dziękuję, dziękuję, dziękuję!

 

Dzisiaj w moich głośnikach królują mocniejsze brzmienia. Jeśli ktoś takie lubi, serdecznie polecam zespół Stone Sour (z piosenki "Made of scars" wzięto tyłuł posta).

 

Główna myśl: Jestem absolutnie przerażona, gdy widzę jak wiele blogów zakładają dziewczyny, które popierają "ruch" "motylków", czyli prościej mówiąc, pro-ana. Dziewczyny, serio? Warto niszczyć sobie zdrowie po to, żeby wam było kości widać? Nie chodzi mi o to, że dyskryminuję chudzielców. Ktoś jest chudy i jest z tego dumny? Ok, jego sprawa. Ktoś jest pulchniejszy i mu to odpowiada? Spoko, nie mam nic do tego. ALE - tak jak chorobliwa otyłość jest bardzo niezdrowa i nie powinna być popierana dla dobra ludzi, tak samo anoreksja nie może być uznana za coś cudownego! Dziewczyny, to naprawdę jest choroba, którą się leczy... A anorektyczki, które nie zdążyły się w porę zreflektować, w wieku około trzydziestu lat są na skraju śmierci... Są takie kobiety. I przyznają, że to zrujnowało im życie i absolutnie tego JUŻ nie popierają.

 

I mówi wam to dziewczyna, która przy wzroście 159, ważyła w pewnym momencie niecałe 43 kg. I NIE chciała tego i nie uważała się za atrakcyjną. Teraz ważę 47 kg, więc nie jest źle, ale ogłaszam wszem i wobec akcję: Przybierzmy trochę ciałka! Mój cel: 50 kg. Bo krągłości też są piękne, naprawdę.

 

Pozdrawiam! 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

-"Oooj, zjadłam minusa..." -"I co, dobry był?"

piątek, 05 kwietnia 2013 19:08

Bo cztery matematyki w ciągu dnia to zdecydowanie za dużo jak dla humanistów.

 

Ciekawy widok z dziś: Starsza pani, około siededziesięcioletnia, dość "puszysta", w czerwonym, eleganckim płaszczu, dzierży w dłoniach ubranych w rękawiczki w panterkę dwie laski (?) niczym kijki do nordic walkingu, i dzielnie maszeruje, hej ho... Sympatycznie.

 

Orientuje się ktoś, czy to takie niskie ciśnienie dziś, czy coś jest nie tak z moją głową, skoro tak boli?

 

Nie lubię siebie. Nie lubię siebie za to, że gdy ktoś, kto jest "autorytetem" dla młodych, wyżywa się na swoim uczniu, i obraża go, wręcz wyzywa od najgorszych, ja opuszczam głowę w dół, mimo że gotuję się aż w środku ze wściekłości. Chyba jestem aż zbyt grzeczna.

 

A główna myśl dzisiejsza? Brak. Zmęczenie fizyczne i psychiczne daje o sobie znać. Wypada tylko pomyśleć o odpoczynku.

 

Pozdrawiam!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

środa, 21 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  4 988  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728    

Archiwum

O mnie

Wątpię, by w takiej rubryczce możnaby zamieścić całkowicie zgodną z prawdą i pełną charakterystykę człowieka, ale spróbuję. Kim jestem?
1.Tegoroczną maturzystką pilnie (prawie) przygotowującą się do matury.
2. Właścicielką tego bloga i lekko nieuporządkowanych myśli zamieszczanych na nim.
3. "Pisarką" z zamiłowania, z zerowymi sukcesami na koncie, lecz z miłością do słów wszelakich (adres bloga z moimi opowiadaniami w linku w rubryczce "Ulubione blogi").
4. "Rysowniczką" w wolnych chwilach (bez bloga na ten temat, jako iż "dzieła" są niewarte pokazywania).
5. Wierzącą katoliczką, lecz nastawioną nieco buntowniczo do księży.
6. Obserwatorką ludzkich zachowań i niepoprawną optymistką.

Głównym celem założenia tego bloga, jest dla mnie poznanie interesujących ludzi, z poglądami wartymi uwagi, którzy się nimi podzielą, czasem ze mną posprzeczają, czasem przyznają mi rację. Więc proszę serdecznie o wszelkie komentarze pod wpisami, a jeśli ktoś byłby zainteresowany szybszą wymianą myśli, podaję numer gg - 44707859. Piszcie!

O moim bloogu

O wszystkim i o niczym, trochę powagi, szczypta śmiechu, ogrom rozmyślań, trochę kultury do smaku, garść doświadczeń. Zmieszać z codziennością i podawać z dystansem.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 4988

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl